Dzieciak
Od czego by tu zacząć? Może najlepiej od początku. Tylko gdzie właściwie ten początek był? Czy zaczęło się od niemiłosiernie trzeszczącego „Hey Joe” na zdezelowanym magnetofonie? A może od skądś…
Jeśli ktoś z Was kiedyś widział pielgrzymkę lub w takowej uczestniczył, niech wyrzuci do kosza wszelkie skojarzenia. Owszem, się szło, owszem, msze i modlitwy były elementem codziennym, ale na tym…
Mimo swego naturalnego chaosu jakimś cudem Szpakowisko zawsze docierało do Częstochowy „o czasie”, czyli najczęściej 13 sierpnia i ponad wszelką wątpliwość była to najgłośniejsza, najbardziej kolorowa i budząca najbardziej skrajne…
Mozaiką myśliupstrzona codziennośćtańczy na strunachsłonecznego blaskutreląc słowiczociepło poranka.Otwartą dłoniązgarniam mgłę z powiekzachłyśnięty zielonościąpsotnego wiatruplączącego źdźbłaspojrzeń.Kwitnę żółciąkaczeńców pod oknemupojony chwilową beztroską.
Los bywa przewrotnie dowcipny, bo jakże inaczej określić pomysł, by z jednej strony dać człowiekowi olbrzymie pokłady wyobraźni i wrażliwości, okrasić to wszystko umiłowaniem dla słów, a potem zapiec w…
Rozdział I „Odpowiedzi na większość najważniejszych pytań nosimy w sobie”. — Rainer Maria Rilke Stary Autosan sapiąc z trudem, pokonywał wzniesienie. W kabinie została tylko ona i kierowca. Ostatni pasażerowie…
Prolog Stalowe koła wybijały monotonny, niemal usypiający rytm, gdy pociąg pokonywał ostatni odcinek trasy. Jagoda siedziała sama, wpatrzona w przesuwające się za oknem łąki i sosnowe lasy. To nie tak…
Światło leniwie snuło się po pracowni. Wysokie okna wpuszczały rozproszone, mleczne smugi dnia, rozlewające się po podłodze w geometrycznych plamach. Subtelny zapach perfum – pamiątka po ostatniej modelce – wciąż…
Kolejny kurs, kolejni absolwenci. Piątka szczęśliwców, którym w tej chwili wydaje się, że sięgnęli gwiazd. Jasne, mój dyplom otwiera niemal wszystkie drzwi, ale jak wykorzystają swoją szansę, to zależy tylko…