V. Kostka lodu ❤️🔥
Noc była jeszcze młoda. Grupy, pary, pojedyncze postacie wędrowały w sobie tylko wiadomych celach, wąskimi uliczkami starego miasta. Knajpiane ogródki wciąż pełne; śmiechy, śpiewy i urywki rozmów mieszały się w…
Noc była jeszcze młoda. Grupy, pary, pojedyncze postacie wędrowały w sobie tylko wiadomych celach, wąskimi uliczkami starego miasta. Knajpiane ogródki wciąż pełne; śmiechy, śpiewy i urywki rozmów mieszały się w…
Kolejny sobotni wieczór. Przestałem je już liczyć. Puste, samotne, ciche i do zapomnienia. Jeszcze nie tak dawno wszystko było proste. Dagmara zawsze potrafiła wypełnić takie chwile treścią. Śmiechem, rozmową, dotykiem.…
Stary zegar głośnym biciem obwieścił osiemnastą. Jagoda ostatni raz spojrzała na ekran, po czym wyłączyła komputer. W biurze panowała charakterystyczna dla piątkowego popołudnia cisza. Zielonym spojrzeniem omiotła przestrzeń. Służbową, a…
Kazamaty powoli się zapełniały. Jak co piątek muzyka dudniła, piwo się pieniło, pierwsze pary nieśmiało podrygiwały na parkiecie. Anka siedziała z papierosem w dłoni, przy stoliku pod ścianą popijając piwo.…
Wieczór wypełnił się ciszą. Ciemność za oknem srebrzył blask księżyca. Pokój Dagmary tonął w półmroku, przełamanym jedynie ciepłym światłem nocnej lampki. Czuć w nim było zapach lawendowego żelu, ale też…
Spojrzałem tak bardzo niewybrednie nie spodziewałaś się dotyku bezwstydnych oczu rumieniec gniewu nagrodził wysiłek.Nieskromnie nie żałuję każde muśnięcie było słodką torturą wrodzonej lubieżności. Będę patrzył co wieczór nie pomogą firanki…
Czasoprzestrzeń zatrzymanaświatło nieśmiałeodwraca spojrzenieniecierpliwe powietrzepulsuje niesłyszalnym staccatorzeczywistość szumiz wolna opadającymatłasem.
Kształtem oddechuodciśnięte piętnozmięta teraźniejszośćdrży echem niedawnej burzypowstałą próżnięwypełnia łapczywe powietrze.Nieśmiałe światłotworzy tęczęz twoich włosów.
Drżenie dłoniktóre dotknąDreszcz ustktóre ucałująGalop sercaktóre kochaŻar ciałaktóre pragnieA czas...się zatrzymał.