Grafomania to uporczywe porządkowanie słów. Niełatwo okiełznać tych indywidualistów: jedno zawsze chce być pierwsze, drugie obraża się o sens, trzecie nagle stwierdza, że nie podoba mu się kontekst. A jeśli jeszcze zawrą przymierze z niesfornym bohaterem… ból głowy gwarantowany.

Są jednak opowieści zbyt uparte, by milczeć. Namiętne, naiwne, bolesne, szczere — wszystkie czekają przy ognisku.

czyli krótkie historie na jeden wieczór

czyli cykle, w których wracają znajome twarze