Nieerotyk II

Nie planowałam,tak wyszłojakoś samo.Nie powiedziałam,ta chwilakosztowała życie.Umierałamzamknięta w strachu,każdego ranka.Odradzam się,w ciepletwoich słów.Ale...Wciąż nie wiemczy mogę,się przytulić.

0 Komentarzy

Cisza

Bezśmiech,Bezpłacz,Bezkrzyk,Bezszept,Bezmysł,Bezjaźń,Bezduch,Bezczucie,Bezsenność,Bezdomność,Bezbronność…Nadzieja

0 Komentarzy

Noc Kupały

Ogień śle w niebo setki iskier,zapach czerwcowych ziółmiesza zmysły.Pod stopamipulsuje ziemia,odwiecznym rytmem życia.Na krawędzi cieniawirują kształty,rozwiane włosy, splątane ręce.Odrzucane skrawki skromnościJeden po drugimopadają na trawę.Dłoń odnajduje dłoń,usta szukają ust.Zachłannie splecione…

0 Komentarzy

Prośba

Dotknij mnie.Prawdziwie, całym sobą,najgłębiej jak potrafisz.Dotknij mnie.Myślą i słowem,spojrzeniem i uśmiechem.Dotknij mnie.Odkryj, nazwij,jak nikt przed tobą.Rozpal mnie.Niewinnym gestempozbawionym dotyku.Rozpal mnie.Półsłówkiem, aluzją,obietnicą.Zrób to.A dostaniesz więcej,niż marzysz.

0 Komentarzy

Chwila

Pąkowiany ciepłą bryząpowoli rozchylakarminowe płatki.Niby spragniony motylmuskam delikatnie cud naturywprawiając w drżeniewciąż ukrytewnętrze.Ostrożnie spijampierwsze krople nektaruzniewolony zapachemTwojej miłości.Nie znam piękniejszej chwiliod tej, gdy z cichym westchnieniemdla mnie rozkwitasz.

0 Komentarzy

Zabawa

Biało-czerwony,wełny kłębek,opadło stado,ledwie nieślepych kociąt.Pazurki, ząbki,turlanie.Gonitwa, dzikie skoki,szamotanie.Lecą strzępy,skrawki, kawałki.Przednia zabawa.Zmęczone kocięta,zasnęły.Nie zrozumieją jutro,gdzie się podział,biało-czerwony,wełny kłębek.

0 Komentarzy

Poranki

Codzienniechłonę misteriumpospiesznych poranków.Znad kubka kawypodziwiam spektaklburzy niesfornych włosówdo wtóru opadającego muślinu.Czekam pierwszegouśmiechu –wspomnienia nocy,obietnicy wieczoru.Niestetyokrutny czas pozwala jedynieprofanować twego ciała świętośćnienajczystszymi myślami.

0 Komentarzy

Spotkanie ❤️‍🔥

Deszcz sączył się z nieba bez końca, jednostajnym, monotonnym rytmem. Krople spływały po kapturze, twarzy, dłoniach, które dawno już utraciły ciepło. Listopad. Chłód, w którym nie było nic odświeżającego –…

0 Komentarzy