Prolog
Czasoprzestrzeń zatrzymanaświatło nieśmiałeodwraca spojrzenieniecierpliwe powietrzepulsuje niesłyszalnym staccatorzeczywistość szumiz wolna opadającymatłasem.
Wiecznie wiosenny,śpiewny ptakami,brzęczący pszczołami,cichy.Trawą pachnący,rosą złocony,przejrzysty.Intymnie bliski,pieszczotliwie łagodny,szepczący.Mój świat,ukryty,w pudełkuzapałek.
Drżenie dłoniktóre dotknąDreszcz ustktóre ucałująGalop sercaktóre kochaŻar ciałaktóre pragnieA czas...się zatrzymał.
Siedem tłustych lat,pożartych przez siedem lat chudych,skończyło się niestrawnościąi bólem głowy.Dziś na nowo,nad siedmioma tłustymi krowami,siedem kłosów ziarnem pełnych.Chude krowy utonęły w rzece,trujące ziarno nie wzeszło.Sielanka.Ale…Krowom grozi przejedzenie,a ziarno najpewniejroztrwonimy.
Świt senny,mrużąc się spod zamkniętych witryn,nieśmiało zagląda w twarze przechodniów,Niewyspany tramwaj,cicho podzwania na przystankach,nie przerywając drzemki.I tylko wróble w karmniku,urządzają coranną awanturę,o największe okruszki.Otwieram się na oścież,na pierwszy dzieńreszty życia.
Pożółkłe prawdy,ciśnięte w kąt niepamięci.Marmurowych sentencji,nikt już nie czyta.Jedynie nadziejotwórstwo,ma się dobrze, mimo braku gwarancji.Dział reklamacji,postawiono w stan likwidacji. Księga życzeń i zażaleń zaginęła,Nowej nie będzie – brak odważnych.
Odcinam, sekunda po sekundzie,dni szaro - jednakie,bezbarwna niezmienność,zaległa na ulicach.Naprawdę dzieje się nic,nie bez przyczyny.Będzie co ma być,chyba że ktoś zmieni zdanie,rzuci wyzwanie i pokona,artretyzm codzienności.Wstrzymajcie jednak fanfary,nie piszcie przedwcześnie,pochwalnych…
Gdyby odjąć skrzydła aniołom,upadną niżej niż ludzie.Pycha rodzi się zawsze,w umysłach przegranych.Ognie siódmego kręgu,zgasną ostateczniewraz ze śmiercią,ostatniego z wybranych.Z piasku w żarnach,mąki nie będzie,choć wciąż próbujągłodujący.Nim pomrą,przeklną jeszcze,chleb powszedni. Na…
Zaglądam bezwstydniepod firankę snu,wsłuchanaw spętany nocąszept oddechu.Ukradkiem sięgamza kotaręcodzienności.Zanurzona w zapachobejmuję troskliwiecałość ciszy,skradzionym pocałunkiemszukam ciepła.Zawstydzona,nasiąkam cudemTwej bliskości.