Zaglądam bezwstydnie
pod firankę snu,
wsłuchana
w spętany nocą
szept oddechu.
Ukradkiem sięgam
za kotarę
codzienności.
Zanurzona w zapach
obejmuję troskliwie
całość ciszy,
skradzionym pocałunkiem
szukam ciepła.
Zawstydzona,
nasiąkam cudem
Twej bliskości.