Dzień dobry
Świt senny,mrużąc się spod zamkniętych witryn,nieśmiało zagląda w twarze przechodniów,Niewyspany tramwaj,cicho podzwania na przystankach,nie przerywając drzemki.I tylko wróble w karmniku,urządzają coranną awanturę,o największe okruszki.Otwieram się na oścież,na pierwszy dzieńreszty życia.