Słońce wstało jak wczoraj
bez zbędnego zamieszania
czernią malowana data,
na karcie kalendarza.
Kir? Czy sadza?
Czas starł już z bruku ślady,
wzniesione od nowa miasto,
przechowuje wspomnienia
w zapomnianych piwnicach.
Mury nawilgłe cierpieniem
opowiadają historię
zamkniętą w żonkilach.