Onomatopeiczność spojrzenia
spajęczonego oddechem
zmaga się z niecodziennością
zawisłej między rzęsami kropli rosy.
Niepoznawalny kształt ciszy
nachalnie otacza każdą nutę
słowiczej trelowości
zapachem rozgrzanego ciała.
I jest wszystko ze wszystkim
i tylko to się liczy.