Wierszokletyzm to choroba przewlekła — bywa nieuleczalna. Zwykle zaczyna się niewinnie: jedno słowo ucieka z szyku, drugie się buntuje, trzecie nagle zmienia znaczenie. Gramatyka trzeszczy, sens meandruje, a autor może co najwyżej udawać, że „tak miało być”.

W napadzie wierszokletyzmu powstają rzeczy różne: jedne grzeczne, inne kudłate, a jeszcze inne pokazują świat z całkiem nieznanej strony.

czyli blisko i bliżej

czyli wszystko wokoło i nie tylko