W Tejocie najmocniej piszczą słowa. Od zawsze pragnął zgłębić tajemnicę tego, co kryje się między piórem autora a spojrzeniem czytelnika.
Słowo w starciu z autorytetem zbyt często przegrywa, zanim w ogóle zdąży wybrzmieć. Opowieści lub wiersza nie może spotkać nic gorszego niż zderzenie z tymi, co „wiedzą lepiej”.
To blog o słowach pomyślanych, zapisanych, bezbronnych.
Los bywa przewrotnie dowcipny, bo jakże inaczej określić pomysł, by z jednej strony dać człowiekowi olbrzymie pokłady wyobraźni i wrażliwości, okrasić to wszystko umiłowaniem dla słów, a potem zapiec w zakalcu głębokiej dysleksji? Naprawdę przedni żart. Tak los zakpił z Tejota, nie wziął tylko pod uwagę, że Tejot będzie miał...
Czasami bywa pięknie. Wiersz, opowiadanie, czy rozdział powieści, piszą się niejako same, a autor jest jedynie pośrednikiem, przelewającym na papier historię, która rwie się na wolność. Ten „twórczy szał” ma w sobie coś mistycznego, nieodgadnionego. Człowiek ma wrażenie obcowania z czymś większym, silniejszym od niego, a słowa i opowieści pojawiające...