Przyszła nastroszona
niepewna zdecydowaniem
czułem drżenie sypialni
napędzane jej mruczeniem.
Wiedziałem
to nie zwykła wizyta
spętała jednym spojrzeniem
całą dostępną przestrzeń
zawładnęła tapczanem.
Bez słów
wzięła wszystko
nadal czuję
każdy ułamek czasu
poświęcony chwili
między oddechami.
Spod opadłych myśli
łowię ciche drgnienia
zmiętej pościeli.
Teraz wiem
istnieję tym bardziej
im mocniej
znaczy poduszkę.