Na podwórku,
Na ulicy
brudne dzieci
zbierają okruchy dzieciństwa.
Z lękiem spoglądają,
w zadymione niebo,
wypatrując następnych
dowodów troski
bezpiecznego świata.
I choć los im każe dorosnąć
z bezprzykładnym bohaterstwem
pozostają dziećmi.
Po cichu płacząc
za przyjaciółmi
pochowanymi wczoraj.