Melancholia

Parapet nawilgły łzami
gra smętną nutę –
żałobny marsz,
kropel deszczu.
Ślepe okna
próżno wyglądają słońca
śmiertelnym całunem mgły
otulonego.
Zmarznięte drzwi
tęsknią za ciepłem
W cmentarny chłód
poranka.

Czekam na wiatr
który nie nadejdzie
i grom, który nie zabrzmi.

Spętany łańcuchem
późnej jesieni.

Dodaj komentarz